RSS
niedziela, 26 lutego 2012

- Ja głównie oglądałem szpile – mruknął Orolo. Usłyszało go najwyżej pięciu z nas. – Takie z mnóstwem wybuchów. Przy niektórych całkiem nieźle się bawiłem. [Neal Stephenson, "Peanatema"]

Nad wyraz bliskie jest mi zauroczenie fraa Orolo szpilami (tj. filmami) z mnóstwem wybuchów. Też uważam takie filmy za doskonały sposób na nieangażujący zbytnio umysłu (poza częścią odpowiedzialną za obróbkę bodźców wzrokowych) relaks. I też przy niektórych, pomimo ich porażającej wręcz głupoty, błędów logicznych, luk i wewnętrznych sprzeczności narracyjnych, epatowania wciąż stereotypami (które mają swój urok, o czym w jednej z kolejnych notek) i całej liście innych wad, potrafię się - wyłączywszy krytyczną część swego umysłu - całkiem nieźle bawić.

(A samą "Peanatemę" polecam. Nawet gorąco.)

11:24, nieuczesany23
Link Komentarze (1) »
środa, 22 lutego 2012

[LVIII, napis wyryty na kielichu znalezionym w Klagenfurcie]
AKO AKASTUS
Życie jest krótkie, a nadzieja krucha: wejdźcie więc. Zapalcie światło. Póki świeci, pijmy, przyjaciele.
["Rzymskie epitafia, zaklęcia i wróżby", wybrała Lidia Storoni Mazzolani]

Tagi: Rzym
00:00, nieuczesany23
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 21 lutego 2012

[CVII, epitafium z Rzymu]
BOGOM MANOM
TYBERIUSZA KLAUDIUSZA SEKUNDUSA: TU WSZYSTKO MA JUŻ  PRZY SOBIE
Przez łaźnie, wino i miłość niszczeją nasze ciała, ale czymże byłoby życie bez łaźni, wina i miłości?
PRZEŻYŁ 52 LATA. GROBOWIEC TEN WZNIOSŁA MEROPE, SŁUŻEBNICA CESARSKA, DROGIEMU TOWARZYSZOWI ŻYCIA, JAK TEŻ SOBIE, SWOIM BLISKIM I ICH POTOMKOM
["Rzymskie epitafia, zaklęcia i wróżby", wybrała Lidia Storoni Mazzolani]

Tagi: Rzym
23:58, nieuczesany23
Link Dodaj komentarz »

Jak znalazłem się tu? I skąd? I po co? By znowu odejść?
Czyż mogę się czegoś nauczyć, jeżeli nie wiem nic?

Nie było mnie, zanim się stałem. Znów będę tym, czym niegdyś.
Niczym, zupełnie jest niczym ludzi mówiących ród.

Prędko, lej Bakchosowy płyn, który wesołość
Tak bardzo kocha. To jest na utrapienia lek.

[autor nieznany, z: "Antologia Palatyńska",
wybrał, przełożył i opracował Zygmunt Kubiak]

Tagi: Rzym
23:56, nieuczesany23
Link Dodaj komentarz »

Pij wino, wesel się! Przecież, czym jutro będzie, czym przyszłość,
Nikt nie wie. Nie śpiesz się, nie trudź! Bądź hojny,

Rozdawaj, co możesz, i jedz, rozważaj rzeczy śmiertelne.
Czy żyje się, czy nie żyje: nie ma w tym żadnej różnicy.

Całe życie jest takie: ciągła zmiana. Co chwycisz, to twoje.
Gdy umrzesz, wszystko już cudze, ty nie masz nic.

[autor nieznany, z: "Antologia Palatyńska",
wybrał, przełożył i opracował Zygmunt Kubiak]


Tagi: Rzym
23:54, nieuczesany23
Link Dodaj komentarz »

Kontynuując wątek rzymski i z okazji tzw. "śledzika" czas na kilka cytatów o winie, na które się ostatnio natknąłem. Zacznę od:

Pokrop nas, dzbanie attycki, pokrop nas Bakchosową
Rosą! Niech przyjacielską biesiadę orzeźwi ten deszcz.

Niech zmilknie mądry łabędź Zenon i Kleantesa
Muza. Słodko-gorzki Eros niech będzie wśród nas.

[Poseidippos, z: "Antologia Palatyńska",
wybrał, przełożył i opracował Zygmunt Kubiak]


Tagi: Rzym
23:49, nieuczesany23
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 19 lutego 2012

Jako osoba, która ma ogromne kłopoty z zabraniem się za rozpoczęcie działania [*], nie mogłem nie zanotować sobie takiego fragmentu

"Święty Augustyn ogromnie się dziwi temu, że Rzymianie przydzielali osobnych bogów do każdej sprawy i do prawie każdej pobudki. Wzywali Agenowię, kiedy chcieli działać, Stymulę, by dodała bodźca do działania, Murcję, by nad miarę nie pobudzała, Strenię, by dodała zaradności, i Kwietę, by dała odetchnąć i wypocząć." [Bogdan Kupis, "Religie starożytnego Rzymu, tom I"]

Cóż - jak widać Murcja sprawiła, że bloga tego nie aktualizuję codziennie, nawet posiadając materiały do publikacji. Na szczęście jednak Agenowia znów zainterweniowała w jego sprawie.


[* - za kończenie zresztą też; dlatego też zauroczyła mnie postać staroitalskiego boga Terminusa, opisanego w tej książce; aż chciałem zacząć składać mu ofiary]

Tagi: Rzym
02:58, nieuczesany23
Link Dodaj komentarz »

Ostatnio, jak wspomniałem, zdarza mi się czytać o Rzymianach i starożytnym Rzymie. Czas więc na cytat z tego wątku w mym czytelnictwie:

Niewątpliwym elementem pitagorejskim w nauce Sekstiusza jest praktyka codziennego rachunku sumienia. Świadectwo daje nam Seneka [De ira III 36]. "Wszystkie więc zmysły należy doprowadzić do stanu odporności i równowagi. Z natury bowiem są odporne i wytrzymałe, jeżeli tylko nie narowi ich dusza. Jeśli zaś chodzi o duszę, to trzeba ją przyzwyczaić do codziennego rachunku sumienia. Czynił tak Sekstiusz po skończonym dniu, kiedy już udawał się na spoczynek, zapytywał swą duszę: 'Jaką chorobę swoją dziś uleczyłaś? Jakiej się wadzie przeciwstawiłaś? Pod jakim względem stałaś się lepsza?'.  Ostygnie gniew i stanie się bardziej umiarkowany, jeżeli będzie mu towarzyszyć świadomość, że dzień w dzień stanąć musi przed sędzią dla zdania rachunku. Co jest piękniejsze niż zwyczaj przetrząsania i dokładnego badania całego dnia? Jaki sen smaczny następuje po takim zbadaniu siebie! Jaki spokojny, jaki głęboki, jaki niezakłócony, gdy dusza jako stróż siebie samej i tajny sędzia człowieka po wnikliwym rozpoznaniu swego postępowania albo pochwali swe obyczaje, albo je zgani. Ja również - pisze o sobie Seneka - praktykuję ten zwyczaj i dzień w dzień zdaję rachunek przed sobą. Gdy już zabiorą światło sprzed oczu, kiedy umilknie moja żona (musiał chyba długo na to czekać), która zna dobrze swoje przyzwyczajenie, przechodzę w pamięci dzień od świtu do zmierzchu, uważnie badam i wszechstronnie roztrząsam wszystkie swe słowa i czyny. Niczego przed sobą nie zatajam, niczego nie pomijam. Dlaczego miałbym się obawiać któregoś ze swych błędów, skoro mogę sobie powiedzieć: 'Strzeż się, abyś już tego więcej nie czynił! Tym razem jeszcze tobie przebaczam. (...)'." [Bogdan Kupis, "Religie starożytnego Rzymu, tom II"]

I ja staram się coś takiego czynić. Nie codziennie jednak, lecz co tydzień, miesiąc, rok. Co chyba jest błędem; codzienność utrudnia zapominanie o - nomen omen - codziennych drobiazgach, detalach, z których składa się nasze życie. Pod wpływem cytatu spróbowałem ów pitagorejski "rachunek sumienia" robić każdego wieczora - i jak do tej pory mi wychodzi. Udaje mi się przejść swój dzień w myślach, rozważnie zbadać swe zachowanie i czasem nawet nie zapomnieć wniosków owego badania. I tylko przebaczanie samemu sobie niedociągnięć i całkowicie zawalonych spraw niezbyt mi wychodzi, co związane jest dość mocno z mym poczuciem winy. Może też z tego powodu ciężko mi jest zdobyć się na poprawę dnia następnego.

Tagi: Rzym
02:45, nieuczesany23
Link Komentarze (1) »
niedziela, 12 lutego 2012

I cytat wieńczący wieczór z cytatami o książkach[*]:

"Nie wiedział, ile czasu minęło, odkąd ostatnio spał, ale gdy zabrał się do stosiku wystrzępionych, luźnych kart przewiązanych sznurkiem, z jego grubej, łojowej świecy został najwyżej cal. Sam był zmęczony jak pies, ale trudno mu było przerwać. 'Jeszcze tylko jedna księga' - obiecywał sobie w duchu. - 'Potem odpocznę. Jeden foliał, jeszcze tylko jeden. Jeszcze jedna stronica, a potem pójdę na górę odpocząć i coś zjeść.' Ale po jednej stronicy zawsze była następna i następna, a pod stosami kryły się kolejne księgi. 'Zajrzę tylko do środka, żeby się przekonać, o czym to jest' - myślał i nim zdążył się zorientować, przeczytał już pół księgi. Nie miał w ustach nic od czasu tej miski zupy fasolowej z boczkiem, którą zjedli z Pypem i Grennem. 'No, był jeszcze chleb z serem, ale tylko troszeczkę' - pomyślał. Właśnie w tej chwili zerknął na pusty półmisek i zauważył pożywiającą się okruszkami mysz." [George R.R. Martin, "Uczta dla wron. Cienie śmierci"]

Z jednej strony: nigdy nie miałem tak z książką. Oczywiście, zdarzało mi się czytać do rana. Zdarzało mi się odpuścić sobie posiłek, bo czytałem. Ale wcześniej czy później, szedłem jeść, wychodziłem do sklepu, czy wykonywałem drobne prace. Bo po pierwsze - można to łączyć z czytaniem, po drugie - nie trwa to długo, a w czytaniu przydaje się przerwa dla oczu i umysłu co parę godzin.

(Co innego: gry komputerowe; te potrafiły mnie wciągnąć na tyle, że cały dzień - i całą noc - nic nie jadłem; bo jedzenie wiązałoby się z odejściem od komputera i dłuższą przerwą. Ale to może dlatego, że gry komputerowe są stacjonarne, a książka mobilna?)

Z drugiej zaś: spędziłem teraz mimo późnej pory niemal godzinę wertując zapisane wcześniej cytaty[*] i się w nich zaczytując, miast wyłuskać tylko powyższy i kłaść się spać.

 

[* - nie wspomniałem w słowie wstępu, choć powinienem; posiadam zapisane tu i ówdzie cytaty ze sporej części książek przeczytanych w ciągu ostatniego roku; na początku więc będę mógł z nich korzystać, czasem łącząc je w tematyczne ciągi, jak właśnie teraz; potem zaś, po wyczerpaniu zapasów, pozostaną mi wyłącznie cytaty z akurat czytanych książek; więc częstotliwość wpisów spadnie i nie będzie zbyt wielka]

03:27, nieuczesany23
Link Dodaj komentarz »

"W kambuzie trzymano również książki. Kapitan był wyjątkowo oczytanym człowiekiem i zabrał w rejs aż trzy: zbiór marynarskiej poezji składający się ze złych i bardzo złych utworów, mocno wyczytany wolumin opiewający erotyczne przygody młodej niewolnicy w lyseńskim domu rozkoszy oraz czwarty i ostatni tom Żywota Triarchy Belucha, sławnego volańskiego patrioty, którego nieprzerwana seria tryumfów i podbojów zakończyła się dość nagle, gdy pożarły go olbrzymy. Tyrion pochłonął wszystkie książki już trzeciego dnia rejsu. Ponieważ nie miał innych, zaczął je potem czytać od nowa." [George R.R. Martin, "Taniec ze smokami, część I"]

Cytat kontynuujący wątek książek. I znów: doskonale rozumiem Tyriona, sam jako nałogowiec postąpiłbym tak samo.

Tagi: książki
02:22, nieuczesany23
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2
| < Luty 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29        

  EVEN MORE OF ME:

  NIEUCZESANY
  MYŚLI NIEUCZESANEGO
  NIEUCZESANY CZYTA
  NIEUCZESANY OGLĄDA
  NIEUCZESANY SŁUCHA