RSS
wtorek, 21 lutego 2012

Jak znalazłem się tu? I skąd? I po co? By znowu odejść?
Czyż mogę się czegoś nauczyć, jeżeli nie wiem nic?

Nie było mnie, zanim się stałem. Znów będę tym, czym niegdyś.
Niczym, zupełnie jest niczym ludzi mówiących ród.

Prędko, lej Bakchosowy płyn, który wesołość
Tak bardzo kocha. To jest na utrapienia lek.

[autor nieznany, z: "Antologia Palatyńska",
wybrał, przełożył i opracował Zygmunt Kubiak]

Tagi: Rzym
23:56, nieuczesany23
Link Dodaj komentarz »

Pij wino, wesel się! Przecież, czym jutro będzie, czym przyszłość,
Nikt nie wie. Nie śpiesz się, nie trudź! Bądź hojny,

Rozdawaj, co możesz, i jedz, rozważaj rzeczy śmiertelne.
Czy żyje się, czy nie żyje: nie ma w tym żadnej różnicy.

Całe życie jest takie: ciągła zmiana. Co chwycisz, to twoje.
Gdy umrzesz, wszystko już cudze, ty nie masz nic.

[autor nieznany, z: "Antologia Palatyńska",
wybrał, przełożył i opracował Zygmunt Kubiak]


Tagi: Rzym
23:54, nieuczesany23
Link Dodaj komentarz »

Kontynuując wątek rzymski i z okazji tzw. "śledzika" czas na kilka cytatów o winie, na które się ostatnio natknąłem. Zacznę od:

Pokrop nas, dzbanie attycki, pokrop nas Bakchosową
Rosą! Niech przyjacielską biesiadę orzeźwi ten deszcz.

Niech zmilknie mądry łabędź Zenon i Kleantesa
Muza. Słodko-gorzki Eros niech będzie wśród nas.

[Poseidippos, z: "Antologia Palatyńska",
wybrał, przełożył i opracował Zygmunt Kubiak]


Tagi: Rzym
23:49, nieuczesany23
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 19 lutego 2012

Jako osoba, która ma ogromne kłopoty z zabraniem się za rozpoczęcie działania [*], nie mogłem nie zanotować sobie takiego fragmentu

"Święty Augustyn ogromnie się dziwi temu, że Rzymianie przydzielali osobnych bogów do każdej sprawy i do prawie każdej pobudki. Wzywali Agenowię, kiedy chcieli działać, Stymulę, by dodała bodźca do działania, Murcję, by nad miarę nie pobudzała, Strenię, by dodała zaradności, i Kwietę, by dała odetchnąć i wypocząć." [Bogdan Kupis, "Religie starożytnego Rzymu, tom I"]

Cóż - jak widać Murcja sprawiła, że bloga tego nie aktualizuję codziennie, nawet posiadając materiały do publikacji. Na szczęście jednak Agenowia znów zainterweniowała w jego sprawie.


[* - za kończenie zresztą też; dlatego też zauroczyła mnie postać staroitalskiego boga Terminusa, opisanego w tej książce; aż chciałem zacząć składać mu ofiary]

Tagi: Rzym
02:58, nieuczesany23
Link Dodaj komentarz »

Ostatnio, jak wspomniałem, zdarza mi się czytać o Rzymianach i starożytnym Rzymie. Czas więc na cytat z tego wątku w mym czytelnictwie:

Niewątpliwym elementem pitagorejskim w nauce Sekstiusza jest praktyka codziennego rachunku sumienia. Świadectwo daje nam Seneka [De ira III 36]. "Wszystkie więc zmysły należy doprowadzić do stanu odporności i równowagi. Z natury bowiem są odporne i wytrzymałe, jeżeli tylko nie narowi ich dusza. Jeśli zaś chodzi o duszę, to trzeba ją przyzwyczaić do codziennego rachunku sumienia. Czynił tak Sekstiusz po skończonym dniu, kiedy już udawał się na spoczynek, zapytywał swą duszę: 'Jaką chorobę swoją dziś uleczyłaś? Jakiej się wadzie przeciwstawiłaś? Pod jakim względem stałaś się lepsza?'.  Ostygnie gniew i stanie się bardziej umiarkowany, jeżeli będzie mu towarzyszyć świadomość, że dzień w dzień stanąć musi przed sędzią dla zdania rachunku. Co jest piękniejsze niż zwyczaj przetrząsania i dokładnego badania całego dnia? Jaki sen smaczny następuje po takim zbadaniu siebie! Jaki spokojny, jaki głęboki, jaki niezakłócony, gdy dusza jako stróż siebie samej i tajny sędzia człowieka po wnikliwym rozpoznaniu swego postępowania albo pochwali swe obyczaje, albo je zgani. Ja również - pisze o sobie Seneka - praktykuję ten zwyczaj i dzień w dzień zdaję rachunek przed sobą. Gdy już zabiorą światło sprzed oczu, kiedy umilknie moja żona (musiał chyba długo na to czekać), która zna dobrze swoje przyzwyczajenie, przechodzę w pamięci dzień od świtu do zmierzchu, uważnie badam i wszechstronnie roztrząsam wszystkie swe słowa i czyny. Niczego przed sobą nie zatajam, niczego nie pomijam. Dlaczego miałbym się obawiać któregoś ze swych błędów, skoro mogę sobie powiedzieć: 'Strzeż się, abyś już tego więcej nie czynił! Tym razem jeszcze tobie przebaczam. (...)'." [Bogdan Kupis, "Religie starożytnego Rzymu, tom II"]

I ja staram się coś takiego czynić. Nie codziennie jednak, lecz co tydzień, miesiąc, rok. Co chyba jest błędem; codzienność utrudnia zapominanie o - nomen omen - codziennych drobiazgach, detalach, z których składa się nasze życie. Pod wpływem cytatu spróbowałem ów pitagorejski "rachunek sumienia" robić każdego wieczora - i jak do tej pory mi wychodzi. Udaje mi się przejść swój dzień w myślach, rozważnie zbadać swe zachowanie i czasem nawet nie zapomnieć wniosków owego badania. I tylko przebaczanie samemu sobie niedociągnięć i całkowicie zawalonych spraw niezbyt mi wychodzi, co związane jest dość mocno z mym poczuciem winy. Może też z tego powodu ciężko mi jest zdobyć się na poprawę dnia następnego.

Tagi: Rzym
02:45, nieuczesany23
Link Komentarze (1) »
niedziela, 12 lutego 2012

I cytat wieńczący wieczór z cytatami o książkach[*]:

"Nie wiedział, ile czasu minęło, odkąd ostatnio spał, ale gdy zabrał się do stosiku wystrzępionych, luźnych kart przewiązanych sznurkiem, z jego grubej, łojowej świecy został najwyżej cal. Sam był zmęczony jak pies, ale trudno mu było przerwać. 'Jeszcze tylko jedna księga' - obiecywał sobie w duchu. - 'Potem odpocznę. Jeden foliał, jeszcze tylko jeden. Jeszcze jedna stronica, a potem pójdę na górę odpocząć i coś zjeść.' Ale po jednej stronicy zawsze była następna i następna, a pod stosami kryły się kolejne księgi. 'Zajrzę tylko do środka, żeby się przekonać, o czym to jest' - myślał i nim zdążył się zorientować, przeczytał już pół księgi. Nie miał w ustach nic od czasu tej miski zupy fasolowej z boczkiem, którą zjedli z Pypem i Grennem. 'No, był jeszcze chleb z serem, ale tylko troszeczkę' - pomyślał. Właśnie w tej chwili zerknął na pusty półmisek i zauważył pożywiającą się okruszkami mysz." [George R.R. Martin, "Uczta dla wron. Cienie śmierci"]

Z jednej strony: nigdy nie miałem tak z książką. Oczywiście, zdarzało mi się czytać do rana. Zdarzało mi się odpuścić sobie posiłek, bo czytałem. Ale wcześniej czy później, szedłem jeść, wychodziłem do sklepu, czy wykonywałem drobne prace. Bo po pierwsze - można to łączyć z czytaniem, po drugie - nie trwa to długo, a w czytaniu przydaje się przerwa dla oczu i umysłu co parę godzin.

(Co innego: gry komputerowe; te potrafiły mnie wciągnąć na tyle, że cały dzień - i całą noc - nic nie jadłem; bo jedzenie wiązałoby się z odejściem od komputera i dłuższą przerwą. Ale to może dlatego, że gry komputerowe są stacjonarne, a książka mobilna?)

Z drugiej zaś: spędziłem teraz mimo późnej pory niemal godzinę wertując zapisane wcześniej cytaty[*] i się w nich zaczytując, miast wyłuskać tylko powyższy i kłaść się spać.

 

[* - nie wspomniałem w słowie wstępu, choć powinienem; posiadam zapisane tu i ówdzie cytaty ze sporej części książek przeczytanych w ciągu ostatniego roku; na początku więc będę mógł z nich korzystać, czasem łącząc je w tematyczne ciągi, jak właśnie teraz; potem zaś, po wyczerpaniu zapasów, pozostaną mi wyłącznie cytaty z akurat czytanych książek; więc częstotliwość wpisów spadnie i nie będzie zbyt wielka]

03:27, nieuczesany23
Link Dodaj komentarz »

"W kambuzie trzymano również książki. Kapitan był wyjątkowo oczytanym człowiekiem i zabrał w rejs aż trzy: zbiór marynarskiej poezji składający się ze złych i bardzo złych utworów, mocno wyczytany wolumin opiewający erotyczne przygody młodej niewolnicy w lyseńskim domu rozkoszy oraz czwarty i ostatni tom Żywota Triarchy Belucha, sławnego volańskiego patrioty, którego nieprzerwana seria tryumfów i podbojów zakończyła się dość nagle, gdy pożarły go olbrzymy. Tyrion pochłonął wszystkie książki już trzeciego dnia rejsu. Ponieważ nie miał innych, zaczął je potem czytać od nowa." [George R.R. Martin, "Taniec ze smokami, część I"]

Cytat kontynuujący wątek książek. I znów: doskonale rozumiem Tyriona, sam jako nałogowiec postąpiłbym tak samo.

Tagi: książki
02:22, nieuczesany23
Link Dodaj komentarz »

"- Nie pochwalam szkół. Przeszkadzają w edukacji. To przez te wszystkie książki. Książki? Po co komu one? Za dużo się ostatnio czyta. Kiedy byłyśmy młode, nikt nie miał czasu na czytanie." [rzekła Esme Weatherwax w "Panowie i Damy" Terry'ego Pratchetta]

Skoro to blog o książkach, to zacznę od tego wątku, nieco przewrotnie cytatem deprecjonującym czytanie. I w sumie chyba słusznie deprecjonującym. Jestem uzależniony od czytania, więc czytam dużo, ale nie głoszę, że przeczytane książki - poza dostarczeniem memu umysłowi rozrywki na czas czytania, kilku zapamiętanych fraz i mnóstwa zapomnianych po dwu tygodniach informacji - "coś mi dały". A nawet twierdzę, że czasu, który poświęciłem na czytanie, nie spędziłem na innych zajęciach, które mogłyby przynieść mi więcej pożytku. Ale wciąż czytam. Czytam i czytać będę, bo "ten typ tak ma".

02:11, nieuczesany23
Link Dodaj komentarz »

Jednym z moich ostatnich TAŻ-y jest (gdy już porzucam TAŻ solipsyzmu) hipoteza, że nie da się przekazać całego siebie drugiemu umysłowi. W komunikacji przeszkadzają stawiane samemu (świadomie i nieświadomie) bariery konwenansów i masek, jak i ignorancja samego siebie (znamienna różnica między świadomością i nieświadomością). Część z nich da się pominąć, służąc przykładem. Dawni mędrcy używali w tym celu przypowieści. Przypowieść jednak jest w znacznej mierze świadomą kreacją (choć to, czemu akurat ta, a nie inna, podobna przypowieść została wybrana i opowiedziana, może i zwykle jest nieświadome). Tu spróbuję posłużyć się miast przypowieści, cytatami.

Cytaty wybieram z książek, które zdarza mi się czytać. O ile sam wybór czytanych książek jest w pewnej mierze świadomy, choć nieraz powodowany dziwnymi kryteriami (w stylu: czytam tę książkę, bo na szafie dana książka znajduje się na regale, za którego przeczytanie postanowiłem się wziąć; czytam, bo chcę poszerzyć więź i wspólny kreskowy kod kulturowy z kimś mi bliskim, kto czytał; czytam, bo pożyczona lub polecana; czytam, bo akurat zainteresowała mnie dana tematyka; czytam, bo akurat mam do tej książki ochotę powrócić; etc.), o tyle to, co w danej książce mnie akurat zafascynuje, nie jest kontrolowane przez świadomość, a na pewno zmienne, ergo - mówiące coś o nas, naszych fascynacjach, przemyśleniach i wspomnieniach w momencie czytania (tu przypominam sobie Niewesołego, który mówił, że wielokroć czytał "Małego Księcia" - "i za każdym razem była to inna książka").

Z jednej więc strony, wybrane przeze mnie cytaty mówią o mnie, tu i teraz, gdyż to ja - na poziomie świadomym i nieświadomym - jestem osobą, która z całego gąszczu tekstu książki wybrała akurat te, a nie jedne z tysięcy innych zdań, akapitów, fraz, z powodu mych własnych przemyśleń, przeżyć, fascynacji, zainteresowań. Z drugiej zaś:

"W ostatecznym sensie bogaty semantycznie utwór zawsze przypomina mi tablice testu Rorschacha, które wywołują przy oglądaniu rozmaite reakcje różnych ludzi, tak że określona typowość psychologicznych interpretacji owego testu może być sprowadzona tylko do statystyki, a nie do jednostkowych wrażeń." [Stanisław Lem, "Rozważania sylwiczne XCII", 8 czerwca 2000; ze zbioru "Sex Wars"]

Może więc przesadzam z tym wyrażaniem akurat mej indywidualności w ten sposób. Może "ten typ psychologiczny" po prostu tak ma, że wybiera akurat takie cytaty, a nie inne? Jest to pytanie, na które nie sposób odpowiedzieć, nie przedstawiając wyboru cytatów.

1 ... 51
 
| < Listopad 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30      

  EVEN MORE OF ME:

  NIEUCZESANY
  MYŚLI NIEUCZESANEGO
  NIEUCZESANY CZYTA
  NIEUCZESANY OGLĄDA
  NIEUCZESANY SŁUCHA