Blog > Komentarze do wpisu

83-221-0184-8

Przekonania teoretyczne i praktyczne o wyższości artystycznej wyobraźni od niewolniczego trzymania się natury były podstawą dla opinii o decydującej roli intelektu w sztuce. Zajęcia artystyczne stawały się przy takim ujęciu przede wszystkim pracą umysłową, gdzie element rzemieślniczy, samo ręczne wykonanie, stawało się tylko czymś dodatkowym, wtórnym. Nic też dziwnego, że okres połowy wieku, okres tryumfu wyobraźni w naszej sztuce był też widownią zaciekłej walki ze strony artystów o uznanie malarstwa i rzeźby za sztuki wyzwolone, a nie za rzemiosło.
["Tryumf swobodnej wyobraźni 1740-1770", w: Mariusz Karpowicz, "Sztuka polska XVIII wieku"]

Pisałem już o tym, jak to w starych czasach, gdy byłem artystą, mieliśmy z resztą Stowarzyszenia Nielotów podobne podejście, które w pewnym momencie skłoniło nas do napisania haiku rekrutacyjnego mającego nam zapewnić wyrobników mających realizować nasze pomysły. O ile bowiem (pracując umysłowo) te siedząc w akademickim barze przy piwie i lufce wymyślaliśmy całkiem żwawo, to (wtórne) przekucie w czyn któregokolwiek z nich wymagające więcej niż kwadransa pracy zdarzało nam się nad wyraz rzadko. Zwłaszcza, gdy wymagały pracy grupowej.

Wydawało mi się wtedy, że był to objaw naszego młodocianego lenistwa i marazmu - na co zresztą wtedy mocno narzekałem i co miała piętnować moja nigdy nie ukończona (znamienne) sztuka "Dekadenci" - a tu się okazuje, że nawiązywaliśmy po prostu do tradycji połowy XVIII wieku. Całkowicie nieświadomie, podczepiając się wtedy raczej do XX-wiecznego ruchu konceptualistów, ale kontynuowaliśmy ten nurt w sztuce polskiej. W odróżnieniu jednak od znanych do dziś artystów XVIII-wiecznych, nam nie udało się znaleźć dobrych wyrobników do urzeczywistnienia tych pomysłów (złych zresztą też nie), zostało więc po naszych pomysłach sprzed mendla lat znacznie mniej niż po artystach sprzed ćwierć millenium i żaden przyszły Karpowicz jr. nic z naszej sztuki nie zaprezentuje w kolejnym tomie pt. "Sztuka polska przełomu milleniów". Może szkoda, rzeźba "Kot bez rymu" mogłaby przykuć uwagę potencjalnego czytelnika.

czwartek, 05 października 2017, nieuczesany23

Polecane wpisy

  • 978-83-7839-007-7

    Prawdziwe koty nie polują dla zdobycia jedzenia, ale dlatego że was kochają. A ponieważ was kochają, zdają sobie sprawę, że z jakiegoś powodu zapomnieliście umi

  • 97883-242-0655-1 (2)

    Nie czując się na siłach, aby przezwyciężyć tę regułę, zdecydowałem się [w tłumaczeniu – przyp.red.] porzucić rymy. Skłoniły mnie do tego rady Autorytetów

  • 97883-242-0655-1

    Gdybym miał choć chwilę, Nie starczy ona, lecz czy zwie się czasem To okamgnienie, w którym się rozchodzą Wieczyste szczęście z wiecznym potępieniem? [Joost

  EVEN MORE OF ME:

  NIEUCZESANY
  MYŚLI NIEUCZESANEGO
  NIEUCZESANY CZYTA
  NIEUCZESANY OGLĄDA
  NIEUCZESANY SŁUCHA