Blog > Komentarze do wpisu

83-7255-181-2

Na przykład wzmocnione konstelacje satelitów telekomunikacyjnych doprowadzą do powstania tanich urządzeń o wymiarach zegarka, dzięki którym będziemy mogli dotrzeć w sposób interaktywny do magazynów ludzkiej wiedzy z każdego miejsca na świecie. Co więcej, urządzenia te pozwolą swoim użytkownikom przekazywać olbrzymie ilości danych – między innymi głos, obraz i muzykę – bądź do innych ludzi, bądź do centralnej bazy danych systemu. Wartość praktyczna istnienia tego typu układów jest oczywiście olbrzymia, ale ich wydźwięk sięga jeszcze dalej. Wprowadzenie tych układów miałoby implikacje historyczne i społeczne. Ludzkość zostanie połączona, a rezultatem tego będzie głęboka jedność kulturowa i radykalne upowszechnienie ludzkiej wiedzy.
[Robert Zubrin, "Narodziny cywilizacji kosmicznej"]

Gdy czytam książki popularno-naukowe próbujące przewidywać przyszłość, nierzadko uderza mnie ich miejscami wręcz naiwny optymizm. Widać to znacznie wyraźniej, gdy czyta się książki wydane na tyle dawno temu, że część z tych optymistycznych prognoz można już bez wahania zdezawuować. Książka Zubrina wyszła w 1999 roku (polskie tłumaczenie w 2003 roku) i już ten warunek spełnia.

Wpierw Zubrin przewiduje, że orbitalne stacja naprawcze, które naprawiać by miały krążące nad naszymi głowami satelity telekomunikacyjne i inne pojazdy kosmiczne, "powstaną w ciągu dekady", czyli do 2009 roku. A potem pojawia się powyższy cytat.

O ile "tanie urządzenia wielkości zegarka" powstały (no, może nie zegarka, ale mieszczące się w kieszeni) i dzięki rozwojowi sieci satelitów potrafią przesyłać niezliczone ilości danych do każdego miejsca na świecie (przynajmniej w teorii; moje osobiste doświadczenie nie popiera tego typu buńczucznej tezy), o tyle to próba wprowadzenia jedności kulturowej (choć autorowi może nie o to chodziło, to dziś "Grę o Tron" ogląda cały świat) spotkała się z reakcją w postaci ruchów akcentujących swą kulturową (lub narodową) odrębność. A dostęp do wiedzy nie sprawia, że ludzie przestają wierzyć medycznym hochsztaplerom - wręcz odwrotnie, powszechny Internet pozwolił zdobyć im nowych wyznawców.

Mnie to nie dziwi, bo to naturalny stan rzeczy, ale wydaje mi się, że amerykańskim "wizjonerom" przydałoby się kilka lekcji historii, by uświadomili sobie, że po renesansie nastąpił barok, a nie od razu oświecenie, jak najwyraźniej sądzą. I nie ma podstaw, by uważać, że ten trend naprzemiennych faz rozwoju cywilizacji się już skończył.

Dopóki tej lekcji nie opanują, wciąż dawać będą estymaty czasowe swych prognoz, które po dekadzie lub dwu będą już tylko bawić, osłabiając wymowę innych wniosków lub bardziej długofalowych prognoz i przewidywań. Nie wykluczam więc, że uda nam się dotrzeć do "cywilizacji typu I w skali Kardaszewa", ale wykluczam przypuszczenie, że będzie to prosta droga ciągłego rozwoju. I nie sądzę, by było to osiągnięcie, które uda nam się zdobyć w tym wieku. Nie dlatego, że nie będzie ku temu technologii, lecz dlatego, że rozwojowi technologii nie dorówna kroku rozwój ludzkiej woli.

czwartek, 07 września 2017, nieuczesany23

Polecane wpisy

  • 0-330-28121-6

    ABERCRAVE (vb.) To strongly desire to swing from the pole on the rear footplate of a bus. [Douglas Adams, "The Meaning of Liff"] As I remember, I used t

  • 978-83-7839-007-7

    Prawdziwe koty nie polują dla zdobycia jedzenia, ale dlatego że was kochają. A ponieważ was kochają, zdają sobie sprawę, że z jakiegoś powodu zapomnieliście umi

  • 978-83-8062-021-6

    Pan Suttle spojrzał w dół. Wcześniej miał na sobie zwyczajny szary garnitur; a teraz był ubrany w jaskrawoczerwone pończochy, workowate pantalony, jasnozielony

  EVEN MORE OF ME:

  NIEUCZESANY
  MYŚLI NIEUCZESANEGO
  NIEUCZESANY CZYTA
  NIEUCZESANY OGLĄDA
  NIEUCZESANY SŁUCHA