Blog > Komentarze do wpisu

83-912194-6-1 (6)

Heroiniści są najbardziej spokojnymi obywatelami tego kraju, nie licząc kwakrów. (...) Ich zachowanie przypomina ciotkę Matyldę, której lekarz zaaplikował leki uspokajające. Heroina jest bowiem takim mocnym środkiem uspokajającym.
[Robert Anton Wilson, "Seks, narkotyki i okultyzm"]

KLUB PODRÓŻNIKÓW - Slangowe określenie grupy osób, które spotykają się regularnie, na przykład raz w tygodniu, by razem wziąć LSD i dzielić się doświadczeniami. Przypomina to trochę zgromadzenie naćpanych kwakrów.
[Robert Anton Wilson, "Seks, narkotyki i okultyzm"]

Akurat podczas niedawnego spotkania z przyjaciółmi w europejskiej stolicy narkotyków, zorientowałem się, że jestem - albo przynajmniej: spokojnie mógłbym być - kwakrem. Wcześniej zawsze - między innymi na skutek powyższych akapitów - zdawali mi się jakąś sektą podobną do amiszów, o historii sięgającej co najmniej epoki Dzikiego Zachodu, a tu po sprawdzeniu okazało się, że ich podejście do wiary jest bardzo rozsądne. To ostatnie zależy jeszcze pewnie od tego, o jakim odłamie kwakrów mówimy - ale jeżeli istnieje coś takiego jak "kwakrzy niewierzący", nie wydaje mi się, by jako całość byli jakoś szczególnie fanatyczni[citation needed].

I do tej subkultury, która dostała 70 lat temu Pokojową Nagrodę Nobla, Robert Anton Wilson porównuje w powyższych akapitach narkomanów. I choć brzmi to na pierwszy rzut oka wręcz obrazoburczo (a jeszcze bardziej musiało w Ameryce lat 70-tych i 80-tych), to pewnie jest to porównanie całkiem prawdziwe. 

W przypadku LSD, z którym miałem kontakt, mogę to potwierdzić. Oczywiście, zdarzają się "złe tripy" i ludzie, z których wydobywać kwas może agresję (mnie się raz zdarzyło zostać zaatakowanym przez "nakwaszoną" osobę, ale było to nieco ponad dwie dekady temu i był to Niemały, więc trudno z tego przypadku ekstrapolować - a i on stracił dominacją fizyczną zainteresowanie po minucie lub trzech zafascynowany układem chmur na niebie), ale są to przypadki nad wyraz odosobnione.

Podobnie jest z ludźmi pod wpływem marihuany - przypadki agresji u jej palaczy są o ile nie zupełnie, to praktycznie nieistniejące. Chyba, że - to faktycznie przyznać trzeba - zmiesza się ją z alkoholem. Wtedy i owszem, ale przekonany jestem, że to alkohol je wywołuje, a tetrahydrokannabinol jedynie miast to zatrzymywać jeszcze może podsycać. (Niewykluczone, że ww. Niemały też był wtedy pod wpływem alkoholu; była to wszak Noc Świętojańska i cała reszta towarzystwa była. Może więc też alkohol tłumaczy ten incydent.)

Z heroiną i heroinistami kontaktu nie bezpośredniego nie miałem, więc potwierdzić tego nie mogę. Paru w życiu raz widziałem w przejściu pod ulicą przy dworcu nieodległego miasta. Nie zdawali mi się groźni, bo byli zdumiewająco powolni. Co innego, gdyby byli nie "pod wpływem", a "na głodzie". Wtedy, mając już zwykłą szybkość, przeraźliwą determinację i bezwzględnie logiczną świadomość, że uczciwą pracą nie będą w stanie zdobyć odpowiednio szybko pieniędzy na kolejną "działkę" w tym punkcie swojego życia, do którego doprowadził ich nałóg, faktycznie mogliby być groźni i niebezpieczni. Ale pod wpływem heroiny? Nie sądzę, nie po to się ją bierze, by dalej cokolwiek działać.

czwartek, 10 sierpnia 2017, nieuczesany23

Polecane wpisy

  • 83-86211-08-3

    Bądź nieśmiertelny, dopóki nie dowiesz się, że nie jesteś. (…) Śmierć jest tylko czczą spekulacją, póki żyjesz (...) [Leonard Orr, "Fizyczna nieśmiertelno

  • 83-7469-159-X (3)

    - Z dwudziestą dziewiątą wiosną pada na człowieka cień kosy. Och, niegościnny ostatni roku, roszczący sobie prawo do młodości! Jej marzenia, jakże teraz przygas

  • 83-01-09067-7 (7)

    CULEX (KOMAR) Donatus (...) wśród dzieł Wergiliusza wymienia utwór Culex . Epylion o tym tytule zawarte jest w Appendix Vergiliana . Liczący 414 hexametrów poem

  EVEN MORE OF ME:

  NIEUCZESANY
  MYŚLI NIEUCZESANEGO
  NIEUCZESANY CZYTA
  NIEUCZESANY OGLĄDA
  NIEUCZESANY SŁUCHA