Blog > Komentarze do wpisu

83-86211-06-7

Peter Furst w swojej książce Hallucinogenes and Culture przytacza anegdotkę, która z szamańskiego punktu widzenia, rzuca światło na postawę współczesnego człowieka. Furst był świadkiem, jak reporter pewnej gazety w obecności szamana ze szczepu Huiczol nazwał pejotl „narkotykiem”. Szaman odpowiedział krótko: „Aspiryna jest narkotykiem, pejotl jest święty” 1

1 P. T. Furst, Hallucinogenes and Culture, s. 112.
[Nevill Drury, "Szamanizm"]

Gdy dwie dekady temu czytałem pierwszy raz tę książkę, cytat ten wywarł na mnie tak wielkie wrażenie, że postanowiłem z jego powodu odmienić całe swoje dotychczasowe życie:

"Od dziś żadnych narkotyków. Mówię to poważnie. Żeby dokładniej wytłumaczyć, co to oznacza i żeby nie było nieporozumień i takich sytuacji jak rok temu (patrz wiersz ‘Przyjaciele’), to przytaczam tu zdanie pewnego meksykańskiego szamana: ‘Aspiryna jest narkotykiem, pejotl jest święty’. Tak więc żadnych tzw. ‘lekarstw’, tylko zamiast nich tak naturalne środki jak cannabis, psylocybina (grzyby są bardzo zdrowe!), LSD (na te przebłyski powagi, patrz wyżej), etc." [5.II.1997]

Ten plan się nie udał - jak to zwykle bywa z moimi wielkimi planami. Lubię jednak myśleć, że choć nie udało mi się go zrealizować całkowicie, to przynajmniej[citation needed] znacząco ograniczyłem zażywanie narkotyków i czynię to znacznie rzadziej niż reszta Polaków. Czasem jednak nie pomaga ni cannabis, ni nawet czosnek i wtedy nie ma wyjścia. Zdarza mi się to jednak rzadko, bo organizm mój po osiągnięciu dorosłości (i w odróżnieniu od dzieciństwa) okazuje się nad wyraz odporny na choroby.

Może też dlatego, że lekkie choroby staram się przeżyć bez leków, pozwalając organizmowi działać samemu. Jako holista uważam, że w ten sposób buduje on swoją własną odporność miast polegać na farmaceutycznych "posiłkach z zewnątrz". (Z tego samego powodu uważam też, że zęby psują się od zbyt częstego chodzenia do dentysty i dlatego staram się wizyt takich unikać. Najwyraźniej skutecznie, bo w dorosłym życiu żaden ząb mnie jeszcze nie bolał.) I w przypadku kolejnej infekcji reaguje sprawniej niż w przypadku, gdy za pierwszym razem w pokonaniu choroby pomogły mu substancje chemiczne dostarczone z zewnątrz.

Pisałem powyższe paragrafy posiadając pełnie przekonania, że w dzieciństwie byłem chorowitym dzieckiem i gdyby nie wielokrotne zażywanie zmieniających biochemię mego organizmu substancji chemicznych, powyższych słów by nie napisał. Ani też żadnych innych.

Świętego Pejotlu, ku memu zmartwieniu, nigdy nie miałem okazji spróbować. Miałem styczność z innymi psychodelikami, więc domyślam się, jakiego typu wizje może on zsyłać. Zdaję sobie sprawę, że każda taka przeżyta wizja zmieniła mnie - te pierwsze najbardziej, późniejsze już słabiej. Jestem tych zmian wielkim entuzjastą, ale nie wyobrażam sobie, by ktokolwiek był w stanie się im poddawać każdego dnia lub choćby w każdy weekend. A lekomanów sobie wyobrażam.

Uważam doświadczenie psychodeliczne za warte przeżycia. Uważam, że dobrze by społeczeństwu zrobiło, gdyby każdy je raz przeszedł w ramach jakiejś formy rytuału przejścia. By zminimalizować ilość "złych tripów" trzeba by wytworzyć wokół tego przeżycia pozytywne nastawienie społeczności. Świętość w strukturach plemiennych pomaga. Czy pomogłaby i w naszym superplemieniu, które kontakt ze strefą sacrum oddelegowało do oddzielnej kasty kapłanów? Wątpię, ale nie mam możliwości przeprowadzenia weryfikującego hipotezę eksperymentu.

piątek, 16 czerwca 2017, nieuczesany23

Polecane wpisy

  • 978-83-7839-007-7

    Prawdziwe koty nie polują dla zdobycia jedzenia, ale dlatego że was kochają. A ponieważ was kochają, zdają sobie sprawę, że z jakiegoś powodu zapomnieliście umi

  • 978-83-8062-021-6

    Pan Suttle spojrzał w dół. Wcześniej miał na sobie zwyczajny szary garnitur; a teraz był ubrany w jaskrawoczerwone pończochy, workowate pantalony, jasnozielony

  • 83-221-0184-8

    Przekonania teoretyczne i praktyczne o wyższości artystycznej wyobraźni od niewolniczego trzymania się natury były podstawą dla opinii o decydującej roli intele

  EVEN MORE OF ME:

  NIEUCZESANY
  MYŚLI NIEUCZESANEGO
  NIEUCZESANY CZYTA
  NIEUCZESANY OGLĄDA
  NIEUCZESANY SŁUCHA