Blog > Komentarze do wpisu

83-86211-06-7 (2)

„Szaman jako dziecko wykazuje wyraźne skłonności introwertyczne. Gdy te inklinacje zaczną ujawniać się, znajdują wsparcie w społeczności. Przyszły szaman często oddala się i długo przebywa w samotności. Jego postawa jest raczej antyspołeczna i często zapada na taką czy inną tajemniczą chorobę.”[4]

4 R. Linton, Culture and Mental Disorders, 1956, s. 124
[Nevill Drury, "Szamanizm"]

"Nie jest oznaką choroby być źle przystosowanym do chorych czasów", jak głosi jeden z Discordian Quotes. Nie pogłębia mego poczucia winy więc to, że czuję się niezbyt przystosowany do współczesnych czasów schyłkowego kapitalizmu i życia superplemienia we ludzkim zoo. Sprawiło to, że gdy byłem młodszy, zastanawiałem się, kim chciałbym być w społeczeństwie przedindustrialnym.

Prosto było z czasami nowożytnymi: kim innym mógłbym chcieć być w czasach, gdy dało się czynić nowe odkrycia naukowe samodzielnie, w zaciszu swego domostwa, jak nie naukowcem? Nieco dłużej zajęło mi znalezienie preferowanej roli w czasach społeczeństw pierwotnych, ale to być może dlatego, że przy powszechnie spotykanym podziale między myśliwych i rolników, pomija się trzeci z zawodów: pasterza. A to mogłoby być idealną metodą spędzania dni: wpierw długi spacer, a potem długie godziny nicnierobienia, gdy stado wyżera kolejną bujną łąkę.

Nie pomyślałem wtedy o funkcji szamana, która też i w naszej części globu się zbytnio nie przyjęła. A pasowałaby mi ta rola, podobnie pewnie jak i większości amatorów doznań psychodelicznych. Co więcej, wygląda na to, że spełniałbym wymagania: moja postawa jest zwykle antyspołeczna, a w czasach dzieciństwa, poza pełnym zestawem chorób, miałem też i wypadek zakończony hospitalizacją. Miałem też postkryzysowy epizod depresyjny, co - w przypadku wyboru tej drogi - współlicować by mogło z dalszymi słowami autora:

Szeroko rozpowszechnił się pogląd, że szamanizm powstaje z kryzysu i choroby.
[Nevill Drury, "Szamanizm"]

Jeszcze bardziej pasują do mnie słowa zacytowanego przez autora M. Eliade z książki "Birth and Rebirth", które któryś z owych dwóch autorów uznał za stosowne zaakcentować:

„(...) Szaman jest człowiekiem który wie i pamięta(...)”
9 M. Eliade, Birth and Rebirth, 1964, s. 102
[Nevill Drury, "Szamanizm"]

Mimo tego jednak przypuszczam, że osiągnąć bym zdołał tylko godność "mniejszego szamana", który swą rolę odziedziczyć po przodku lub nauczycielu, nie miałem bowiem nigdy mistycznych wizji lub proroczych snów z udziałem duchów kierujących mnie ku tej drodze życia. Choć wizje te są w znacznej mierze uwarunkowane kulturowo i niewykluczone, że w społeczeństwie pierwotnym bym się ich nabawił, to świadom jestem, że moje duchowe moce są mniejsze niż niż niektórych z otaczających mnie ludzi, jak np. Nieuczesanej, czy Nieogolonego.

Niemniej jednak jestem przekonany, że nawet jako kiepski szaman, miałbym w pierwotnym społeczeństwie nielimitowany dostęp do świętych ziół. To, jak sądzę, w pełni rekompensowało by mi przeświadczenie, że wybitnym przedstawicielem tej profesji nie będę nigdy nie zostanę. Choć nie wiem, czy potrafiło by zrekompensować stres związany z tym, że moje zdanie faktycznie decydowałoby o czyimś życiu lub śmierci.

poniedziałek, 26 czerwca 2017, nieuczesany23

Polecane wpisy

  • 978-83-7839-007-7

    Prawdziwe koty nie polują dla zdobycia jedzenia, ale dlatego że was kochają. A ponieważ was kochają, zdają sobie sprawę, że z jakiegoś powodu zapomnieliście umi

  • 978-83-8062-021-6

    Pan Suttle spojrzał w dół. Wcześniej miał na sobie zwyczajny szary garnitur; a teraz był ubrany w jaskrawoczerwone pończochy, workowate pantalony, jasnozielony

  • 83-221-0184-8

    Przekonania teoretyczne i praktyczne o wyższości artystycznej wyobraźni od niewolniczego trzymania się natury były podstawą dla opinii o decydującej roli intele

  EVEN MORE OF ME:

  NIEUCZESANY
  MYŚLI NIEUCZESANEGO
  NIEUCZESANY CZYTA
  NIEUCZESANY OGLĄDA
  NIEUCZESANY SŁUCHA