Blog > Komentarze do wpisu

978-83-268-1298-9 (3)

Pesymista w każdym wariancie ma powody do radości – albo cieszy się z tego, że miał rację, albo jeszcze bardziej z tego, że jej nie miał.
[Wojciech Orliński, "Internet. Czas się bać"]

Nie wiem, czy jestem pesymistą in generalis, ale bywam. Zdarza mi się miewać pesymistyczne myśli i wieszczyć nadejście gorszej z możliwych opcji. Zwykle jednak, jako zwolennik spoglądania na sprawę z obu stron, snuję w głowie konsekwencje wszystkich możliwych rozwojów wypadków. Nie dziwią mnie wtedy negatywne konsekwencje zaistniałego gorszego wyboru - bo wcześniej już je przewidziałem. Nie dziwi mnie też samo zaistnienie gorszego wyboru, bo od początku traktowałem je z niezerowym prawdopodobieństwem. Od kilkunastu miesięcy w obu tych przypadkach przypominam sobie przeczytany wtedy powyższy cytat mego ulubionego marksisty.

Teraz przypomniał mi się on w ramach pierwszego z wymienionych przypadków - ostatnio nachodzącej mnie pesymistycznej myśli. W ramach teoretycznego rozważania hipotetycznych przyszłych sytuacji i mego w nich zachowania, zacząłem rozważać, jakie by tu wysłać życzenia noworoczne na popularnym portalu społecznościowym. Pomysły krążyły się wokół zdania "Życzę wam, by nadchodząca wojna nie zaczęła się jeszcze w nadchodzącym roku". W ramach teoretycznych rozważań hipotetycznych konsekwencji takich życzeń, stwierdziłem, że gdy ktoś oskarży mnie o pesymizm, odpowiem właśnie powyższym cytatem.

Gdyż znacznie bardziej bym się cieszył, gdybym okazał się panikarzem i okazało się, że za dziesięć lat będziemy wiedli wspaniałe życia w odnowionej i kwitnącej w nowej formule Unii Europejskiej, mocarstwa miast skupiać się na grozie militarnej, zaczną konkurować w przestrzeni kosmicznej (Rosjanie lecą na Księżyc!), dzięki czemu świat zaleją nowoczesne technologie, dzięki którym ekonomia działać będzie prężnie, a stopa życiowa poprawiać się zauważalnie z roku na rok - a w tym wszystkim Polska rozkwitnie na skutek Nowego Jedwabnego Szlaku. Naprawdę, wolałbym to niż ponurą satysfakcję ze spełnienia mych kasandrycznych wizji, nawet gdyby krewni i znajomi mieli się ze mnie i mych ponurych wizji nabijać.

Nie przypuszczam też, bym - jeżeli moje pesymistyczne myśli się sprawdzą - cieszył się wtedy z tego, że miałem rację. Raczej mam nadzieję, że rozmyślanie nad tym pozwoli mi dostrzec zbliżające się symptomy lub lepiej (bo bez paniki) na zaistniałą sytuację zareagować. Może tak być, ale wolałbym się o tym nie przekonywać na własnej skórze.

W ramach drugiego z wymienionych przypadków przypomni mi się ten cytat, jeśli listopadowe wybory w Stanach Zjednoczonych wygra Trump. Jeszcze (a raczej: już; jeszcze parę dni temu zdarzało mi się) tego nie wieszczę, ale (wciąż) przypuszczam, że jest to możliwe. I jeżeli taka sytuacja nastąpi, też sobie te słowa w głowie powtórzę.

czwartek, 20 października 2016, nieuczesany23

Polecane wpisy

  • 978-83-7839-007-7

    Prawdziwe koty nie polują dla zdobycia jedzenia, ale dlatego że was kochają. A ponieważ was kochają, zdają sobie sprawę, że z jakiegoś powodu zapomnieliście umi

  • 978-83-8062-021-6

    Pan Suttle spojrzał w dół. Wcześniej miał na sobie zwyczajny szary garnitur; a teraz był ubrany w jaskrawoczerwone pończochy, workowate pantalony, jasnozielony

  • 83-221-0184-8

    Przekonania teoretyczne i praktyczne o wyższości artystycznej wyobraźni od niewolniczego trzymania się natury były podstawą dla opinii o decydującej roli intele

  EVEN MORE OF ME:

  NIEUCZESANY
  MYŚLI NIEUCZESANEGO
  NIEUCZESANY CZYTA
  NIEUCZESANY OGLĄDA
  NIEUCZESANY SŁUCHA