Blog > Komentarze do wpisu

83-7186-101-X (8)

Jeżeli jednak ktoś twierdzi, że nieustannie pracuje, powinien zadać sobie zasadnicze pytanie, czy pracując mniej, mógłby mimo to przetrwać? Wielu z nas musiałoby sobie odpowiedzieć „tak”.
[Desmond Morris, "Ludzkie zoo"]

Chciałbym. Naprawdę bym chciał móc tak odpowiedzieć.

Jednak w odróżnieniu od autora nie żyję w pierwszym świecie, lecz w drugim i nawet zarobki znacznie przekraczające średnią krajową nie pozwalają mi zmniejszyć mego obłożenia pracą. Bo w odróżnieniu od Anglii lat 60/70-tych XX wieku, w Polsce lat 10-tych XXI wieku pojedyncza średnia krajowa pensja pozwala na utrzymanie rodziny 2+2 bez sporych wyrzeczeń, swoich (co da się jeszcze znieść) i dzieci (czego wolałbym uniknąć). Zwłaszcza gdy mieszka się w mieszkaniu wynajmowanym lub kupionym na kredyt.

A szkoda, bo w odróżnieniu od współ-superplemieńców ("superplemieniem" Desmond Morris określa współczesne masowe społeczeństwo) byłbym sobie w stanie inne źródła bodźców potrzebnych, by nie popaść w gnuśność.

A może źle oceniam sytuację? Może po prostu, choć tego nie dostrzegam, żyję ponad stan i pracując i zarabiając w drugim świecie staram się naśladować styl życia obywateli pierwszego świata, co powoduje konieczność intensywniejszej pracy? Jeżeli tak, to rozwiązaniem byłoby zlikwidowanie tej rozbieżności.

* * *

Tak skomentowałem ten cytat, gdy go jesienią zeszłego roku przeczytałem w nielicznych chwilach wolnych od pracy. Po czym nastąpił rok bieżący i na skutek braku zleceń pracuję znacząco mniej. Przetrwałem ten okres, ale przede wszystkim dzięki zapasom zgromadzonym w czasie owego zeszłorocznego natłoku pracy, gdy prawie udało mi się mój debet zmniejszyć do czterocyfrowego, oraz ograniczeniu wydatków do absolutnego minimum. Choć więc z chęcią, gdy taki natłok znów zdarzy się tegoroczną jesienią (najwyraźniej pracuję sezonowo), sarkać będę na niego, nie mogąc doczekać się końca "zajebu w robocie", ale też świadom będę, że na to, by ilość pracy (a przez to i płacy) zmniejszyć, będę mógł sobie pozwolić dopiero, gdy odbuduję pozwalającą przetrwać następny taki okres bezrobocia poduszkę finansową.

Nie zmienia to faktu, że globalna gospodarka sprawiła, że w dzisiejszych czasach znacznie trudniej jest utrzymać się z pensji. Badając (powierzchownie) temat natrafiłem ostatnio w sieci na wykres "słoniowej trąby", który pokazuje, że klasie średniej także w pierwszym świecie coraz trudniej utrzymać dotychczasowey poziom życia bez dodatkowej pracy. Trend ten będzie się jeszcze pogłębiał, zwłaszcza, gdy do pracy w kolejnych branżach będzie dało się zaprząc komputery. Bardzo niewykluczone, że Desmond Morris mógł napisać swe słowa pół wieku temu, ale dziś nie sformułowałby ich nijak, nadal będąc przedstawicielem klasy średniej bogatego państwa Zachodu.

Czy istnieje jakieś rozwiązanie tej kwestii? Tu i ówdzie myśli się o wprowadzeniu "basic income", pensji wypłacanej za sam fakt bycie obywatelem danego państwa, pozwalającej w nim przeżyć miesiąc, choć bez luksusów. Czy się to przyjmie, czy też będzie zbyt dużym obciążeniem dla budżetów państw - to się dopiero okaże. Pewnym jest jedynie to, że ten trend będzie się pogłębiał i wcześniej czy później ten problem trzeba będzie rozwiązać, nim rozwiąże się sam, tak jak to czynił w historii - rewolucją, wojną lub nawet upadkiem cywilizacji.

poniedziałek, 12 września 2016, nieuczesany23

Polecane wpisy

  • 978-83-7839-007-7

    Prawdziwe koty nie polują dla zdobycia jedzenia, ale dlatego że was kochają. A ponieważ was kochają, zdają sobie sprawę, że z jakiegoś powodu zapomnieliście umi

  • 978-83-8062-021-6

    Pan Suttle spojrzał w dół. Wcześniej miał na sobie zwyczajny szary garnitur; a teraz był ubrany w jaskrawoczerwone pończochy, workowate pantalony, jasnozielony

  • 83-221-0184-8

    Przekonania teoretyczne i praktyczne o wyższości artystycznej wyobraźni od niewolniczego trzymania się natury były podstawą dla opinii o decydującej roli intele

  EVEN MORE OF ME:

  NIEUCZESANY
  MYŚLI NIEUCZESANEGO
  NIEUCZESANY CZYTA
  NIEUCZESANY OGLĄDA
  NIEUCZESANY SŁUCHA