Blog > Komentarze do wpisu

978-83-8069-008-0 (2)

Wszyscy wkrótce się przekonamy, że dla wielu poza tym inteligentnych ludzi Pomysł jest sercem, duszą i ośrodkiem powieści, a cała fabuła, morał, postacie, dialogi i 100 000 napisanych słów to tylko księgowe szczegóły. Trzeba mieć Pomysł, a potem wystarczy znaleźć kogoś, kto go zapisze.
["Dziwne pomysły", w: Terry Pratchett, "Kiksy klawiatury"]

Pamiętam stare czasy, gdy z przyjaciółmi miewaliśmy jeszcze Pomysły. Wtedy też tak sądziliśmy. Nawet raz napisaliśmy haiku (a przynajmniej utwór haikopodobny (własnoręcznie):

"Czterej murzyni
potrzebni od zaraz
Najlepiej biali".

Chodziło nam w tym lakonicznym, 17-sylabowym utworze, o to, że mamy, jako Stowarzyszenie Nielotów, od groma pomysłów (czy Pomysłów), które na pewno są drogą do sławy, gdyby tylko komuś chciało się je przekuć w formę. Nam nie chciało się zniżać do tego poziomu - zajęci wszak byliśmy wymyślaniem nowych Pomysłów. Więc stwierdziliśmy, że przyda się ktoś do czarnej roboty i przekuwania pomysłów na powieści w powieści, pomysłów na dramaty w dramaty, pomysłów na obrazy w obrazy i pomysłów na symfonie w symfonie. Kto wie, może gdybyśmy wtedy znaleźli, dziś i my i nasi murzyni byliby sławni i bogaci.

Podobnie zwykłem myśleć i ja. Dlatego swój brak przekuwania Pomysłów w dzieła argumentuję faktem, że brak mi obecnie dobrego Pomysłu. Mam jakieś pomysły, ale wszystkie niepełne, nieskończone, nie będące zwartą, skończoną, idealną kompozycją. Do powieści mam sceny, mam zarysy wątków fabularnych, mam nawet morał, ale czuję, że brak mi Pomysłu, który ją ożywi, nada jej błysk. Może, jeśli sir Terry Pratchett prawdę prawi, wcale mi go nie potrzeba. Może to, co mam wystarczy na rozpoczęcie pracy - a resztę zbierze się po drodze, a nie przed nią. Może.

niedziela, 11 października 2015, nieuczesany23
Tagi: Pratchett

Polecane wpisy

  EVEN MORE OF ME:

  NIEUCZESANY
  MYŚLI NIEUCZESANEGO
  NIEUCZESANY CZYTA
  NIEUCZESANY OGLĄDA
  NIEUCZESANY SŁUCHA