Blog > Komentarze do wpisu

978-83-7480-251-2 (2)

Nostalgia była jak choroba. Pojawiała się ukradkiem i kradła całą barwę ze świata i współczesności. Ludzie robili się przez nią rozgoryczeni, a nawet niebezpieczni, jeśli pragnęli powrotu tego, co w rzeczywistości nigdy nie istniało.
[Steven Erikson, "Okaleczony bóg. Kolanse"]

Nie zgodzę się z myślącym tę myśl Mątwą. Co więcej, uważam, że jest wręcz przeciwnie - przynajmniej w moim przypadku. Nostalgia bowiem sprawia mi radość. Miło wspominam stare czasy, nawet jeśli w czasie ich trwania byłem niezbyt do nich przekonany.

Z rozrzewnieniem wspominam czasy dzieciństwa, gdy bawiłem się z kolegami na podwórku i nagrywałem na kasety metalowe kapele - co przekuwam ostatnio na cykl "lista sprzed ćwierćwiecza" na sąsiednim blogu. Uśmiecham się pod nosem na wspomnienie czasów licealnych, grania w RPG z przyjaciółmi, picia tanich win w plenerze i pierwszych narkotykowych doświadczeń, notatki z których odświeżam sobie na potrzeby cyklu "dwie dekady temu" na tym samym blogu. Gdybym miał możliwość, z chęcią przeniósłbym się z powrotem w owe czasy, choć zdarzały mi się podówczas czasy chandry i bywałem czasem zły na otaczający mnie świat. 

Nawet późniejszy okres, zwany na własne potrzeby "Syndromem WTC" lub "Czarną Dziurą w Życiorysie", wspominam obecnie z nostalgią. Nie jestem całkowicie przekonany do powrotu w ów mój okres, jako że pogrążałem się akurat wtedy w głębinach mego epizodu depresyjnego, ale nawet wtedy zdarzało mi się robić coś, co sprawiało mi frajdę. Pijałem i paliłem z przyjaciółmi. Rozwijałem swe hobby, które przerodziło się w pasję. I nawet jeśli bywałem wtedy notorycznie rozbijany w mych przygodach nieszczęśliwie miłosnych, to nim owo rozbicie następowało, czas jakiś żyłem w uniesieniu. I nawet po mych ówczesnych perturbacjach pozostały mi teraz zabawne anegdoty.

Z nostalgią wspominam też czasy sprzed lat pięciu, gdy wdrażałem się w życie rodzinne. Ublala Pung może mówić co chce, podczas zabaw z dzieckiem nie wyglądałem wtedy smętnie. Poza nim może rzeczywiście i owszem, ale wynikało to z mych tradycyjnych problemów finansowych, a nie z łażenia na czworakach z niemowlakiem.

W każdy z tych czasów - może poza otchłaniami Czarnej Dziury - wróciłbym z chęcią. Gdybym jeszcze do tego mógł mieć dzisiejszą wiedzę, która pozwalałaby mi nabrać dystansu do mych ówczesnych niepowodzeń (i wygrać parę złotych na zakładach bukmacherskich), wskoczyłbym do czasoprzestrzennego portalu bez chwili wahania. Choćby po to, by wszystkie wspaniałe chwile, które mi się od tamtej pory w życiu przytrafiły, przeżyć jeszcze raz, nawet jeżeli miałbym na nie kilka lat czekać. 

Ba, od niemal dwu dekad czasem nachodzi mnie myśl, że ocknę się wczesnym popołudniem 3 sierpnia 1996 roku na polance pośrodku lasu, dookoła której warkocze traktor, w towarzystwie wydłubującego się z ucha Nieogolonego, a wszystko to, co zdarzyło się mi potem okaże się tylko omamem, mają, niczym życie (jeżeli dobrze pamiętam) Siddharthy (ISBN: 83-06-02658-6). Uśmiechnę się wtedy szeroko i rzeknę "dobre było"[citation needed], mimo nieuchronnie nadchodzących problemów nie wpływając na późniejszy mego życia bieg, by przypadkiem nie zniszczyć szansy powtórzenia tego snu.

Nic z tego jednak nie czyni mej teraźniejszości i otaczającego mnie świata szarymi. Wbrew ponoć obowiązującemu trendowi, by w wieku średnim czuć się najgorzej w życiu, czuję się teraz bardziej szczęśliwy niż w wieku lat 30, 25, 20, czy 15. Wiem z całą pewnością, że za lat kilka obecne czasy też będę z nostalgią wspominać. I sprawia to, że już dziś zauważam więcej ich smaczków, drobnych przyjemności i pozytywów, pomimo świadomości nieustannego i nieuchronnego potykania się na mej drodze raz na jakiś czas i wywoływanej tym wtedy frustracji, chwilowych zmęczeń nieustannym marszem, czy rozdrażnienia spowodowanego ciągłym niedoborem wolnego czasu. Co całkowicie przeczy cytowanej powyżej tezie Mątwy.

czwartek, 27 sierpnia 2015, nieuczesany23

Polecane wpisy

  • 83-00-00000-0 (24)

    - Ty też jesteś świetnym wynalazcą. Znasz się na mechanice i elektronice. Co do mnie, nie mam pojęcia o tych rzeczach. Nawet w grach komputerowych ciągle nie wi

  • 978-83-64437-24-3

    Proces ten [akumulacji kapitału u najbogatszej warstwy społeczeństwa – przyp.red.] nie dokonywał się jednak w społecznej próżni. Dlatego, patrząc na wykre

  • 83-08-01655-3 (8)

    Przed zaśnięciem "kawałek" Lechonia: "Podobno (tak mi mówił kiedyś Staś Wasylewski) Mickiewicz był sadystą i tak bił żonę, że aż zwariowała. Podobno (to samo źr

  EVEN MORE OF ME:

  NIEUCZESANY
  MYŚLI NIEUCZESANEGO
  NIEUCZESANY CZYTA
  NIEUCZESANY OGLĄDA
  NIEUCZESANY SŁUCHA