Blog > Komentarze do wpisu

978-83-7278-677-7 (8)

Z rysunku 5 płynie lekcja, że ocena sytuacji oparta na wrażeniu łatwości poznawczej lub wysilenia poznawczego prowadzi do występowania przewidywalnych złudzeń. Wszystko, co pomaga maszynie skojarzeniowej działać gładko, wywołuje zarazem skrzywienia (błędy) poznawcze. Sprawdzoną metodą przekonania ludzi o prawdziwości kłamstwa jest jego częste powtarzanie, ponieważ niełatwo jest odróżnić prawdę od wrażenia znajomości. Autorytarne instytucje i specjaliści od marketingu zawsze wiedzieli o tym najlepiej. Jednak dopiero psycholodzy odkryli, że jeśli chcemy, żeby fakty czy idee wydały się prawdziwe, nie trzeba powtarzać na ich temat całego zdania. Osoby, którym wielokrotnie przedstawiono zwrot "temperatura ciała kury" częściej przyjmowaliby za prawdę zdanie, że "temperatura ciała kury wynosi 45 stopni" (bądź ma inną arbitralnie wybraną wysokość). Sama znajomość zwrotu użytego w zdaniu wystarcza, żeby wydało się ono znajome, a przez to prawdziwe. Jeśli nie pamiętasz źródła zdania i możesz je odnieść do innych znanych ci faktów, nie masz innego wyboru, niż pójść za głosem łatwości poznawczej."
[Daniel Kahneman, "Pułapki myślenia. O myśleniu szybkim i wolnym"]

Poza instytucjami autorytarnymi (i specjalistami od marketingu, tym pomniejszym pomiotem szatana) zasada ta znana jest doskonale dyskordianom, w tym autorom trylogii "Illuminatus!" Robertowi A. Wilsonowi i Robertowi Shea'i, którzy w przypisach do Trylogii (dokładnie w przypisie Lamed) tłumaczyli podstawową zasadę magii jako "Inwokować ile wlezie" - lub "Egzorcyzmować ile wlezie" w odpowiednich przypadkach:

Najważniejsza idea Księgi Świętej Magii Maga Abra-Melina sprowadza się do prostego zalecenia: "Inwokować ile wlezie".

Podobnie najskuteczniejszą metodę leczenia tak zwanych chorób umysłowych, terapię behawioralną Pawłowa, Skinnera, Wolpe'a i innych można podsumować w trzech słowach: "Wzmacniać ile wlezie". ("Wzmocnienie" to to samo, co w języku laików "nagroda". Istotą terapii behawioralnej jest nagradzanie pożądanych zachowań; "jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki" zachowanie nagradzane zaczyna występować coraz częściej.)

Reklama, jak wszyscy wiedzą, bazuje na aksjomacie "Powtarzać ile wlezie".

Osobników, którzy się mają za "materialistów" i uważają, że "materializm" wymaga od nich zaprzeczania wszelkim faktom nie pasującym do ich definicji "materii", skręca na widok dobrze udokumentowanej, długiej listy osób uleczonych z ciężkich chorób dzięki najpospolitszej i najbardziej absurdalnej postaci magii pod tytułem Kościół Scjentologów. Mimo to, czytelnik, który pragnie zrozumieć wiekopomny klasyk literatury, jakim jest niniejsza książka, będzie musiał analizować jej najgłębszy przekaz w świetle faktu, że nie ma zasadniczej różnicy między magią, terapiami behawioralnymi, reklamą a Kościołem Scjentologów. I tu, i tam metoda sprowadza się do "Inwokuj ile wlezie" Abra-Melina.

Rzeczywistość, jak zwykł mawiać Simon Moon, jest termoplastyczna, a nie termoodporna. Nie jest aż takim durnym kitem, jak twierdził swego czasu Mr Paul Krasner, jednak przypomina kit o wiele bardziej, niż się to powszechnie uważa.

Jeśli będą ci sączyć do ucha "królewski smak budweisera", po jakimś czasie budweiser zacznie ci smakować bardziej — może nawet o wiele bardziej — niż zanim padło magiczne zaklęcie. Jeżeli terapeuta behawioralny na usługach komunistów będzie nagradzał cię za każdym razem, gdy wygłosisz komunistyczny slogan, będziesz powtarzał go coraz częściej, niespostrzeżenie oscylując w kierunku wiary równej wierze, jaką scjentolodzy pokładają w swoich mantrach. A jeśli scjentolog dzień po dniu będzie sobie wmawiał, że jego wrzód się cofa, za sprawą chałupniczej kampanii reklamowej wrzód zaczynie znikać w przyśpieszonym tempie. Wreszcie, jeżeli mag dostatecznie często inwokuje Wielkiego Boga Pana, to, że Wielki Bóg Pan pojawi się wreszcie, jest równie prawdopodobne jak wystąpienie (czy wymuszenie) zachowań heteroseksualnych u homoseksualisty poddanego terapii behawioralnej.

Przeciwieństwem i dopełnieniem "Inwokować ile wlezie" jest "Egzorcyzmować ile wlezie".

Mag, który pożąda objawienia się Pana, nie tylko inwokuje Pana werbalnie i wprost, stwarza panopodobne warunki w swojej świątyni, każdym gestem czy każdym elementem wystroju wnętrza wzmacnia asocjacje z Panem, używa przypisanych Panu barw i woni etc; oprócz tego egzorcyzmuje resztę bogów słownie, a także usuwa poświęcone im elementy wystroju wnętrza, zapachy i kolory; przepędza ich na wszelkie możliwe sposoby. Terapeuta behawioralny nie tylko nazwie to "wzmocnieniem negatywnym" i w leczeniu pacjenta, który boi się jazdy windą, nie tylko będzie wzmacniał (nagradzał) pacjenta za każdym razem, gdy ten przejedzie windą bez strachu, ale również wzmacniał negatywnie (karał) wszelkie oznaki strachu z jego strony. Scjentolodzy, naturalnie, posłużą się tu mantrą bądź zaklęciem, które z jednej strony wzmacnia zdrowie, z drugiej zaś wzmocni negatywnie (zegzorcyzmuje) chorobę. Podobnie reklama nie tylko zachęca słuchacza do produktu sponsora, ale również zniechęca do "cudzych bogów", przedstawicieli zakazanej kategorii godnych pogardy Produktów X.

Hipnoza, polemika i całe mnóstwo innych zabaw opiera się na tym samym mechanizmie: Inwokować ile wlezie oraz Egzorcyzmować ile wlezie.
[Robert A. Wilson, Robert Shea, "Lewiatan", Przypis Lamed]

Faktycznie jednak nie wiedzieli oni, że by stworzyć w umyśle wytartą ścieżkę dla danej myśli nie trzeba powtarzać jej całej, wystarczy tylko fragment. O tym faktycznie dowiedziałem się dzięki psychologom (dwóm, Kahnemanowi i Tversky'emu).

środa, 11 marca 2015, nieuczesany23

Polecane wpisy

  • 83-00-00000-0 (24)

    - Ty też jesteś świetnym wynalazcą. Znasz się na mechanice i elektronice. Co do mnie, nie mam pojęcia o tych rzeczach. Nawet w grach komputerowych ciągle nie wi

  • 978-83-64437-24-3

    Proces ten [akumulacji kapitału u najbogatszej warstwy społeczeństwa – przyp.red.] nie dokonywał się jednak w społecznej próżni. Dlatego, patrząc na wykre

  • 83-08-01655-3 (8)

    Przed zaśnięciem "kawałek" Lechonia: "Podobno (tak mi mówił kiedyś Staś Wasylewski) Mickiewicz był sadystą i tak bił żonę, że aż zwariowała. Podobno (to samo źr

  EVEN MORE OF ME:

  NIEUCZESANY
  MYŚLI NIEUCZESANEGO
  NIEUCZESANY CZYTA
  NIEUCZESANY OGLĄDA
  NIEUCZESANY SŁUCHA