Blog > Komentarze do wpisu

83-08-02548-X

"Piosenka niekochanego"

Śpiewałem zwrotki tej piosenki
W 1903 roku
Nie wiedząc że jak Feniks piękny
Miłość umierająca w mroku
W blasku odradza się jutrzenki.

Wieczorem gdy się zamglił Londyn
Obwieś mi jakiś zaszedł drogę
Do mej jedynej był podobny
Spojrzenia jego znieść nie mogłem
Oczy ze wstydu wbiłem w chodnik

W pościg ruszyłem za nicponiem
Gwizdał i ręce miał w kieszeni
Zdawaliśmy się rozstąpionym
Morzem Czerwonym wśród kamienic
On Judą był ja Faraonem

Niech fala cegieł mnie pochłonie
Jeśli kochałem cię zbyt mało
Królem Egiptu jestem Jego
Małżonką - siostrą armią całą
Jeśli nie kocham tylko ciebie

Za rogiem gdzie ulica nocy
Krwawiła fasadami w ogniach
Ranami mgły co skargą broczy
Do ukochanej mej podobna
Kobieta wzniosła na mnie oczy

Znałem ten zimny wzrok tytana
I bliznę na tej szyi nagiej
W drzwiach szynku chwiała się pijana
Kiedy mnie w tłumie przeszył nagle
Zasmucający fałsz kochania

Gdy zmyślny Odys nieulękłą
W ojczyźnie znów postawił stopę
Psu skomlącemu serce pękło
I wciąż czekała Penelopa
Tkaniny przędąc nitkę cienką

Kiedy w zwycięskiej wojny chwale
Małżonek władca wrócił z pola
Pobladłą od miłości znalazł
Z gazelą samcem u jej kolan
Oczekującą Sakuntalę

Królewskie szczęście podziwiałem
Gdy miłość zwodna i wspomnienie
Tej której kochać nie przestałem
Zderzyły swe niewierne cienie
I znów się w bólu pogrążyłem

O piekło żalu niech me głody
W niebie zapomnień zginą skrycie
Za pocałunek jej przygodny
Królowie by oddali życie
Włóczęga cień by własny oddał

Wróć wielkanocne słońce ciepłe
W przeszłości zimowałem kniei
Serce mam z zimna bardziej skrzepłe
Niż męczennicy Cezarei
Co nie zaznali moich cierpień

Pamięci moja statku piękny
Czy nie dość było żeglowania
Po morzu gorzkim i dalekim
Czy nie za wiele wędrowania
Od brzasku aż po noc udręki

Żegnaj miłości cieniu próżny
Za odchodzącej zbladły krokiem
Za utraconą w złej podróży
Gdy w Niemczech byliśmy przed rokiem
I której już nie ujrzę

O Droga Mleczna siostro mglista
Strumieni białych Kanaamu
Białych kochanek siostro czysta
Za nią topielcy przez otchłanie
Popłyńmy w innych mgławic przystań

Inne zostawił mi wspomnienia
Kwietniowy świt minionych wiosen
Śpiewałem niebo uwielbienia
Śpiewałem miłość mężnym głosem
Trwał jeszcze rok oszołomienia

(...)

Zginęło wielu bogów czystych
Jeszcze nad nimi wierzby płaczą
Martwi są miłość Jezus Chrystus
Pan leśny i w podwórzu miauczą
Koty gdy milknę płaczu bliski

Godne królowych znam refreny
Lamenty lat śpiewane z jękiem
Skazańców hymny do mureny
Niekochanego znam piosenkę
I znam romanse dla syreny

Umarła miłość drżą mi dłonie
Wielbiłem bóstw cudowne losy
Podobne są wspomnienia do niej
Jak żona króla Mauzolosa
W żałości trwam nieutulonej

Tak wierny jestem jak bluszcz korze
Jak panom psy są wierne ślepo
I jak Kozacy Zaporoża
Dekalogowi są i stepom
Wierni w opilstwie swym zbożnym

(...)
[Guillaume Apollinaire, "Piosenka niekochanego. La Chanson du Mal-Aimé"]

Są takie wiersze i teksty piosenek, które uderzają nas do żywego, wyrażają nasze uczucia tak dobrze, że zostają w nas na zawsze i wciąż gdzieś w głowie rozbrzmiewają ich urywki. Jak wieść powszechna niesie[citation needed], zwykle są to wiersze i piosenki, które czytamy / słuchamy w wieku nastoletnim. "Piosenka niekochanego" jest takim utworem, który wywarł na mnie ogromny wpływ i którego fragmenty wciąż czasem mi w głowie rozbrzmiewają (czego przejawy widać i tu, na mych blogach). Wiersz ten przeczytałem oczywiście w wieku nastoletnim.

Recytowałem zwrotki tej piosenki w 1997 roku, gdy przeczytałem je po raz pierwszy. Śpiewałem zwrotki tej piosenki w 2001 roku, nie wierząc, że jak Feniks piękny... i mając plan nauczyć się na pamięć całości i stworzyć muzykę do niej - ba, ze względu na długość i różnorodność jej fragmentów nagrać nawet całą płytę z nią tylko. Recytowałem, nuciłem, myślałem zwrotki tej piosenki i między tymi datami i w następnych latach. A o jej wpływie na mnie najlepiej niech świadczy fakt, że przeszło dekadę od jej ostatniego przeczytania wciąż bezbłędnie pamiętam 10 pierwszych zwrotek, połowę jedenastej i dwunastą, a ponadto cztery z kolejnych.

Choć, w odróżnieniu od dekady po przeczytaniu Piosenki nie czuję się niekochany, wciąż te wersy pamiętam. I wciąż je w swe toki myślowe wtrącam. Po słowach "śpiewałem (...) piosenki (-ę)" natychmiast chcę dopowiedzieć, w którym roku. Możliwie często używam fraz "w pogoń ruszyłem za nicponiem" (zwłaszcza, gdy gonię Rozczochranego), "gwizdał i ręce miał w kieszeni", "znałem ten zimny wzrok tyrana", "kiedy w zwycięskiej wojny chwale małżonek władca wrócił z pola..." (gdy tylko zdarza mi się odnosić do historycznych potyczek), "(...) mam z zimna bardziej skrzepłe niż męczennicy Cezarei, co nie zaznali moich cierpień" (o tej porze roku zwykle mawiam tak o dłoniach), "pamięci moja statki piękny" (nawet zatytułowałem tak wpis na bloga o mej pamięci), "i w podwórzu miauczą koty gdy milknę płaczu bliski", "trwał jeszcze rok oszołomienia" i wyimki z "Odpowiedzi Kozaków zaporoskich sułtanowi w Konstantynopolu". Prawdę mówiąc, gdyby zdarzały się okazje, używałbym wszystkich.

Gdy w ciągu owej nieszczęśliwej dekady moje życie uczuciowe było bardziej pogmatwane lub w fatalnym stanie (lub jedno i drugie), regularnie w myślach powtarzałem zwrotkę trzecią, drugą połowę zwrotki piątej i zwrotkę dziewiątą i ostatnią powyżej zacytowaną, formalnie osiemnastą nie licząc trzech zwrotek "Alby śpiewanej w czwartą niedzielę wielkopostną ubiegłego roku" (choć często zmieniając w niej czas teraźniejszy na przeszły). 

Wtedy też miałem spore uwagi do sposobu, w jaki przetłumaczono tytuł. "Mal-Aimé" to ktoś nie tyle niekochany, co źle zakochany. Co prawda, ktoś źle zakochany, to ktoś kto kocha, a sam kochany nie jest - ale termin "niekochany" jest szerszy: oznacza też kogoś, kto i nie kocha i kochany nie jest. Takiej osobie (a wiem, bo sam nią przez parę długich lat byłem) piosenka oferuje nieco mniej trafiających do serca i godnych regularnego powtarzania cytatów. Dodam jednak gwoli sprawiedliwości, że nie mam pomysłu, jak lepiej - trafniej i równie zgrabnie - przetłumaczyć tytułową frazę.

I co rusz którąś z tych drobinek, urywków cytatów i fraz mam ochotę wtrącić w swą narrację. Nie chce mi się w tej chwili sprawdzać, ile razy użyłem ich tu na blogu, ale to i tak była mniej niż połowa z przypadków, gdy poczułem chęć ich wtrącenia. Między innymi też zebrałem się do tego wpisu - by móc podlinkować go pod te cytaty i skrawki cytatów.

czwartek, 20 listopada 2014, nieuczesany23
Tagi: poezja

Polecane wpisy

  • 83-85318-55-0

    Bo gdy się milczy, milczy, milczy To apetyt rośnie wilczy Na poezję Co być może drzemie w nas ["Song o ciszy", w: Jonasz Kofta, "Wiersze"] Jestem audialnym p

  • 83-85344-14-4 (2)

    Po to jest przerwa Aby coś przerwać Przekąsić, zagryźć, przepłukać gardło Wyjść na osobność, zmienić onuce Z uwagą - ja tu zaraz wrócę Nie tracąc rajcu ani

  • 83-85344-14-4

    Seks jako problem wyogromniał Nie nadążyła anatomia ["Figowy listek", w: Jonasz Kofta, "Moja paranoja"] No, to zależy u kogo, mógłbym sprośnie odpowiedzieć. P

  • Pięknie

    47 Warszawska Jesień Poezji, organizowana przez Związek Literatów Polskich. W sobotnim Konkursie 1 Wiersza - uwaga, uwaga! - pierwsze zająłem JA!!!

  • Jesienna dziewczyna

    *** * Z tej drogi, którą przeszło za wiosną swoją lato — już nie patrz na swą, przeszłość, na przyszłość spojrzyj za to. Ze wzrokiem na zakręcie, za

  EVEN MORE OF ME:

  NIEUCZESANY
  MYŚLI NIEUCZESANEGO
  NIEUCZESANY CZYTA
  NIEUCZESANY OGLĄDA
  NIEUCZESANY SŁUCHA