Blog > Komentarze do wpisu

83-08-01200-0 (7)

Ale już wywołane zostało następne nazwisko: "Jan Józef Szczepański". "Genialny" - mówi Elis. "Czytałaś coś? - pyta Tusia. "Nie, nie czytałam, ale słyszałam" - odpowiada Elis. To najpewniejszy i od wieków już wypróbowany sposób poznawania literatury: ze słyszenia.
[Jerzy Wittlin, "Pójdź ze mną! Dziennik - pamiętnik (Połowa XII 1980 * połowa III 1981)"]

Sytuacja nieco się zmieniła przez te parę lat. Nadal zbyt wiele jest książek dla chętnego, który chciałby przeczytać je wszystkie (a nawet, uwzględniając opisywane przez Wittlina kłopoty wydawnicze i braki w literaturze zachodniej w ówczesnych księgarniach, jest ich teraz znacząco więcej niż było wtedy). Zapewne nawet jest tak w przypadku, gdy ma się taką pracę. Mnie statystycznie udaje się przeczytać około 50 książek rocznie. Samych zaległości (tj. książek dawno temu zakupionych lub pożyczonych, a jeszcze nie przeczytanych) mam na 6 lat czytania. A stosik nowych książek wartych przeczytania rośnie szybciej niż ów stos zaległości maleje.

Rzadko czytam recenzje książek, których nie czytam, ale zdarza się. Słyszałem coś o Rogerze Penrose, zanim jego książkę przeczytałem. Czytałem jakieś recenzje Charles'a Bukowskiego, którego też polecał mi gorąco anonimowy pasażer kolejki podmiejskiej. Dużo przeczytałem o Lemie, zanim zacząłem go intensywniej czytać. Nie przeczytałem "Don Kichota", a wiem jak się skończy. Et cetera.

Ale to samo tyczy w dzisiejszych czasach filmów i seriali, które obecnie, podobnie jak książki, możemy składować i odkładać ich obejrzenie na później. I to one przejęły w rozmowach rolę książek: nie dyskutuje się o nazwiskach literatów ("Czytałeś nowego Pilcha?", "Co sądzisz o ostatnim zbiorze esejów Marka Bińczuka?"), tylko o serialach lub filmach. (A może nie jest to ogólnopolska tendencja, tylko ja obracam się w niewłaściwych kręgach towarzyskich?)

Ale ich też jest za dużo, by wszystkie udawało się na bieżąco oglądać. Jest pewnie ze 20-30 ciekawych, godnych oglądania, seriali. To oznacza oglądanie dziennie około 3-4 odcinków, a dodatkowo - filmów długometrażowych. Pasjonaci albo zawodowcy może mają na to czas, ale nie przeciętny zjadacz popcornu.

Więc się czyta recenzje, słucha uwag znajomych, czasem obejrzy trailer lub urywek filmu czy serialu na Youtube albo przeczyta recenzję, czy dwie strony książki przedrukowane w gazecie - i na tej podstawie wyrabia sobie opinie. Nie zawsze do końca poprawną, ale jakąś tam opinię - czasem przesadnie radykalną, a nawet gorąco później bronioną w dyskusji - najczęściej w dyskusji z kimś, kto też tej książki nie czytał.

poniedziałek, 28 stycznia 2013, nieuczesany23

Polecane wpisy

  • 83-912194-6-1 (6)

    Heroiniści są najbardziej spokojnymi obywatelami tego kraju, nie licząc kwakrów. (...) Ich zachowanie przypomina ciotkę Matyldę, której lekarz zaaplikował leki

  • 83-7298-228-7

    - Ser Donnel Haigh - stwierdził. - Wygrałem od niego na turniejach tyle koni, że nie potrafię ich zliczyć. I zbroi też. Raz omal go nie zabiłem w walce zbiorowe

  • 83-86211-08-3

    Bądź nieśmiertelny, dopóki nie dowiesz się, że nie jesteś. (…) Śmierć jest tylko czczą spekulacją, póki żyjesz (...) [Leonard Orr, "Fizyczna nieśmiertelno

  EVEN MORE OF ME:

  NIEUCZESANY
  MYŚLI NIEUCZESANEGO
  NIEUCZESANY CZYTA
  NIEUCZESANY OGLĄDA
  NIEUCZESANY SŁUCHA